Czy zasługuję?
Czy zdarza Ci się wątpić, że zasługujesz na coś? Może to nie jest stała emocja, tylko chwilowy cień zwątpienia, pojedyncza przykra myśl w momencie, gdy powinnaś się cieszyć, bo wszystko idzie po Twojej myśli, albo spotkało Cię coś miłego, niespodziewanego... To chwilowe wahanie, czy zasługujesz na coś, może zepsuć smak najlepszej chwili w Twoim życiu, dlatego porozmawiamy, jak działać w takim momencie, gdy złapie Cię ta negatywna emocja.
Zacznijmy od tego, skąd wzięła się w Twoim umyśle ta myśl.
Mogła
wziąć się nawet z dzieciństwa i z tego, jak zostaliśmy wychowani, a
mianowicie metodą nagród i kar za określone zachowanie.
"Posprzątaj swój pokój, to dostaniesz słodycze."
"Posprzątaj, albo będziesz mieć zakaz korzystania z komputera przez tydzień!"
Szkoły
stosują te same metody. Po to wprowadzono system oceniania wiedzy, a
nawet zachowania dzieci. Uczeń z czasem zaczyna żyć w
fałszywym przekonaniu, że oceny definiują jego wartość. To zostaje z
człowiekiem na całe życie jako doświadczenie. Wpływ tego doświadczenia
mógł zostać Z TOBĄ do dziś.
Ludzie cały czas wkładają wysiłek w
to, by zostać docenionym, dlatego nie mają problemu z tym, żeby czuć,
że zasłużyli na nagrodę, o ile jest spełniony ten jeden warunek, a
mianowcie CIĘŻKO PRACOWALI NA WYNIK, więc jest to logiczne, że
zasłużyli na nagrodę.
Co jednak, jeśli nie włożyli w coś
wysiłku, a mimo to spotkało ich coś dobrego? Mogą czuć wdzięczność i
jednocześnie poczucie winy, a może zwątpienie, czy naprawdę zasłużyli na
nagrodę za NIC? Nie było wysiłku, to nie powinno być nagrody? Ale życie
łamie tę regułę i ofiarowuje komuś "prezent", który wzbudza poczucie, że coś
jest nie tak, bo łamie schemat, do którego przywykliśmy.
Jeśli wierzymy,
że na dobro trzeba ciężko zapracować, to zaczniemy przeżywać dylemat, jeśli dobro nagle przyjdzie do nas za darmo, niczego nie
oczekując w zamian.
Do tego dochodzi samokrytyka, gdyż
nauczeni, że na nagrodę trzeba zasłużyć, sami zaczynamy patrzeć przez
pryzmat zasług i zaczynamy wymagać od siebie więcej. Oczekujemy, że
będziemy w czymś lepsi, popracujemy dłużej, intensywniej, zasłużymy
bardziej...
Kolejna kwestia jest taka, że jesteśmy całe
życie uczeni, by sie porównywac do innych, bo tylko na tej podstawie
możemy stwierdzić, jak wypadamy na tle innych.
Gdy zaczynamy
się porównywać, zawsze okazuje się, że ktoś zasługuje na coś bardziej od
nas. Może mu się coś należy, bo jest w gorszej sytuacji niż my, a może zasługuje
bardziej, bo ciężej na to pracował, ale dla nas oznacza to jedno-
odbieramy sobie prawo do czegoś dobrego.
Kolejna sytuacja-
wydarza się coś wspaniałego, ale od razu się obawiamy, że kryje się pod
tym jakiś podstęp albo szybko przerodzi się to w problem, a w najlepszym
razie popsuje, zanim dojdzie do skutku.
Możemy mieć też
odczucie, że życie pomyliło nas z kimś innym, kto ciężko pracował na
sukces, jeśli popadniemy w nadmierną samokrytykę.
Porozmawiajmy jednak o tym, jak sobie poradzić z uczuciem, że nie zasłużyliśmy na dobro, które nas spotkało.
Najważniejszą
rzeczą jest uświadomić sobie, że fakt, że czujemy, że nie zasługujemy
na dobro, ma związek ze sposobem, w jaki nas wychowano i nic na to nie
poradzimy. Przyjmij więc do swej świadomości, że taki schemat istnieje w
Tobie i choć nie masz na niego wpływu, to jednak nie musisz tego
schematu analizować i psuć sobie frajdę z jakiejś przyjemnej chwili.
Powiedz sobie- w porządku, wiem, że jest we we mnie ten schemat. I nie przywiązuj do tego większej wagi.
Nie analizuj, czy zasługujesz na coś, bo wiesz, że takie analizowanie wynika z powyższego schematu, więc nie ma sensu.
Powiedz sobie- przyjmuję wydarzenia, które miały miejsce, bez osądzania tego, czyli przyjmuję dobro, które do mnie przyszło.
Kolejny krok- przyjmij "nagrodę", nawet jeśli uważasz, że na nią nie zasługujesz.
Zauważ, że jeśli spotka Cię coś dobrego, to jest to fakt, a Twoja ocena tej sytuacji to subiektywna interpretacja zdarzeń.
Ważne, żeby odróżniać jedno od drugiego.


Komentarze
Prześlij komentarz